Skalowanie e-commerce: dlaczego Twój sklep nie rośnie mimo reklam? | Ewa Wysocka
40 tysięcy par butów w magazynie, nowy sklep internetowy i oczekiwanie, że teraz agencja rozkręci sprzedaż. Tyle że Ewa Wysocka zaczyna od pytania, które pada zwykle za późno: po co firmie w ogóle ten kolejny sklep? W rozmowie z Bartkiem Manickim pokazuje, jak szukać przyczyn zahamowania wzrostu, co sprawdzić przed zwiększeniem budżetu i dlaczego odpowiedź „mamy ROAS 3” mówi o biznesie znacznie mniej, niż mogłoby się wydawać.
Gościnią odcinka jest Ewa Wysocka, założycielka i CEO Tribe47 oraz założycielka PortalYogi. W e-commerce działa od 18 lat. Rozmowa schodzi z poziomu pojedynczych kampanii do decyzji właściciela: jaki biznes budujesz, skąd mają przyjść klienci i czy masz środki, żeby do nich dotrzeć.
Czego dowiesz się z tego artykułu (i odcinka)?
- Co sprawdzić, zanim zlecisz agencji skalowanie sklepu.
- Dlaczego warto znać koszt pozyskania nowego klienta, jego wartość i częstotliwość zakupów.
- Jak producent może rozwijać własny e-commerce, dbając o relacje z dystrybutorami.
- Dlaczego łatwiejsze tworzenie produktów i treści z AI nie rozwiązuje problemu budżetu na marketing.

Bartosz Manicki
Ekspert Strategii Marketingowej
40 tysięcy par butów. Czy problem na pewno leży w reklamach?
Bartek przywołuje przypadek producenta obuwia, który od lat z powodzeniem rozwija własną markę. Firma otwiera kolejny sklep, tym razem z ofertą wielu marek. Mają się w nim znaleźć jej produkty, nowe marki własne i obuwie konkurencji. Sprzedaż nie spełnia oczekiwań, a w magazynie czeka 40 tysięcy sprowadzonych par.
Naturalny odruch? Poprawić stronę, zmienić reklamy, znaleźć lepszą agencję. Ewa cofa rozmowę do celu biznesowego. Dlaczego firma wybrała właśnie sklep multibrandowy? Co dostanie w nim klient, czego nie ma u konkurencji? Jak nowy projekt wpłynie na dotychczasową markę i partnerów?
To pytania, które mogą zmienić cały plan działania. Jeżeli najpilniejszym zadaniem jest sprzedaż zapasu, warto sprawdzić również istniejące marketplace’y. Jeżeli celem jest zbudowanie nowego biznesu na lata, potrzebna będzie ocena rynku, przewagi oferty i pieniędzy wymaganych do rozwoju.
Ewa zaznacza, że na tym etapie stawia hipotezy. W tak złożonym projekcie proponowałaby co najmniej dwa miesiące analizy i planowania. Dopiero z tego wynikałyby konkretne usługi, skład zespołu i budżet.
Zanim zamówisz więcej ruchu, ustal, dlaczego ten ruch miałby zamienić się w zakupy właśnie u Ciebie.
„ROAS 3”. Dobrze, ale ile kosztuje nowy klient?
W kolejnym przykładzie sklep osiąga 50 tysięcy złotych miesięcznego obrotu i chce dojść do 100, 200 czy 400 tysięcy. Jeżeli od roku stoi w miejscu, Ewa szuka przyczyny: czy firma przestała zdobywać nowych klientów, czy dotychczasowi nie wracają, czy pewne działania zostały odpuszczone?
Tu pojawia się rozmowa, którą wielu właścicieli sklepów może rozpoznać. Pytasz o koszt pozyskania klienta, a słyszysz: „ROAS 3”. Tyle że ROAS pokazuje relację przychodu przypisanego reklamom do wydatków na te reklamy. Sam nie wyjaśnia, ilu nowych klientów kupiło, ilu wróciło i ile firma zarobiła na tych zamówieniach.
Do planowania wzrostu potrzebujesz też odpowiedzi na bardziej przyziemne pytania. Ile płacisz za pozyskanie nowego kupującego? Ile ten klient wydaje w kolejnych miesiącach? Jak często zamawia? Co zostaje po uwzględnieniu kosztów? Dopiero wtedy możesz sensownie ocenić, jaki wydatek na pozyskanie klienta ma uzasadnienie.
Ważna jest też kategoria. Przy suplementach czy kosmetykach kolejne zakupy mogą być istotną częścią modelu. Przy sofie za ponad 20 tysięcy złotych trudno zakładać, że klient regularnie wróci po następną. W takim biznesie większą rolę będzie odgrywało docieranie do nowych osób.
A jeśli sprzedaż utknęła, trzeba jeszcze sprawdzić, gdzie naprawdę jest ograniczenie. Rynek może być za mały. Ale równie dobrze problemem mogą być słabe materiały reklamowe, niewykorzystane kanały lub doświadczenie zakupowe na stronie. Wyjście za granicę ma więcej sensu, gdy rozumiesz, który z tych scenariuszy dotyczy Twojej firmy.
4 rzeczy, które zmieniają sposób myślenia o skalowaniu sklepu
1. Plan wzrostu powinien łączyć pracę całego zespołu
Ewa opowiada, że Tribe47 powstało z potrzeby wdrażania strategii. Klienci potrzebowali ludzi, którzy wykonają zaplanowaną pracę i połączą działania reklamowe, treści, stronę oraz komunikację z obecnymi klientami.
Dlatego rozmowa zaczyna się od celu biznesowego i prognozy wzrostu. Ile nowych osób musi kupić? Jaka część sprzedaży przyjdzie od powracających klientów? Co musi się zmienić na stronie? Z takiego planu wynika, czy potrzebujesz specjalisty od reklam, automatyzacji, poprawy sklepu czy osoby, która skoordynuje całość.
W tym podejściu trzeba również przewidzieć koszt koordynacji. Ewa mówi wprost, że współpraca obejmująca strategię i prowadzenie zespołu będzie droższa od zamówienia pojedynczej usługi.
2. Własny sklep producenta może pomóc także dystrybutorom
Jednym z przykładów w odcinku jest Formeds, producent suplementów. Firma miała produkt obecny na rynku i sieć partnerów, a własny e-commerce miał stać się kolejnym sposobem rozwoju.
Pojawiło się jednak pytanie, które wraca u wielu producentów: jak uruchomić sprzedaż bezpośrednią i utrzymać dobre relacje z firmami, które już sprzedają nasze produkty?
W opisywanej współpracy duży nacisk położono na budowanie rozpoznawalności marki i materiały pomagające klientom zrozumieć ofertę oraz wybrać produkt. Świadomie ograniczono część działań nastawionych na przejmowanie osób już gotowych do zakupu, zostawiając przestrzeń dystrybutorom. Przygotowano też zespół współpracujący z partnerami do rozmów o nowym kanale.
Według Ewy pierwszy rok przyniósł wzrost zarówno własnego e-commerce, jak i sprzedaży partnerów. Ten przykład pokazuje, dlaczego cele kampanii trzeba uzgodnić z celem całej firmy. Najlepszy wynik pojedynczej reklamy może nie uwzględniać relacji, na których opiera się biznes.
3. Łatwo zamówić produkt. Trudniej znaleźć powód, żeby go kupić
Kosmetyk, suplement, nowa linia butów. Możliwości produkcji pod własną marką sprawiają, że samo przygotowanie produktu staje się dostępne dla kolejnych firm. Ewa pyta jednak, co wnosi osoba, która chce wejść na rynek.
Czy zna branżę od środka? Rozumie konkretną grupę klientów? Ma już społeczność, bazę odbiorców albo powiązany biznes, który może wesprzeć nową markę? To lepszy punkt wyjścia niż przekonanie, że dana kategoria dobrze się sprzedaje.
Druga kwestia to pieniądze. W rozmowie pojawia się hipotetyczny przykład: milion złotych budżetu, z czego 800–900 tysięcy idzie na towar. Środki na zbudowanie sprzedaży zostają na końcu. Tymczasem marketing trzeba zaplanować, zanim magazyn będzie pełny. Potrzebujesz pieniędzy na dotarcie do odbiorców, przygotowanie materiałów i sprawdzenie, co działa.
4. AI obniża koszt części zadań, ale podnosi tempo pracy
Ewa widzi zastosowania AI w tworzeniu treści, przygotowywaniu wariantów reklam, analizie danych czy pracy nad stronami. Jednocześnie zwraca uwagę, że łatwo zbyt optymistycznie oszacować oszczędności.
Tańsze wykonanie pojedynczego materiału może oznaczać, że firma przygotuje i przetestuje ich znacznie więcej. Więcej wariantów, częstsze zmiany, kolejne kanały. Z perspektywy Ewy właśnie to zwiększone tempo sprawia, że całkowite koszty nie muszą spadać.
Pozostają również wydatki na emisję reklam i współpracę z twórcami. Na starcie potrzebne jest doświadczenie, które pomoże wybrać właściwe działania. W biznesplanie warto więc jasno określić, gdzie AI rzeczywiście oszczędzi czas lub pieniądze i na co firma przeznaczy tę oszczędność.
W odcinku pojawia się też pytanie o dalszą przyszłość: jak zmieni się marketing, jeżeli zakupy zaczną robić za nas agenci AI? To scenariusz do dyskusji, który prowadzi rozmówców do kwestii emocji, potrzeb klientów i sposobu podejmowania decyzji zakupowych.
Jak przygotować sklep do wzrostu krok po kroku?
- Nazwij cel biznesowy. Chcesz sprzedać zalegający towar, zbudować nową markę, uruchomić sprzedaż bezpośrednią czy wejść na kolejny rynek? Każdy z tych celów może wymagać innej drogi.
- Sprawdź, dlaczego klient ma wybrać Ciebie. Porównaj ofertę z konkurencją i opisz konkretną korzyść dla kupującego. Uwzględnij wpływ nowego projektu na pozostałe kanały sprzedaży.
- Policz ekonomię pozyskania klienta. Oddziel nowych kupujących od powracających. Sprawdź koszt ich pozyskania, wartość zamówień, marżę i częstotliwość zakupów.
- Rozpisz założenia wzrostu. Oszacuj, ilu klientów i zamówień potrzebujesz do osiągnięcia celu. Sprawdź też wariant z droższym pozyskaniem klienta lub mniejszą liczbą ponownych zakupów.
- Zarezerwuj środki na zbudowanie sprzedaży. Uwzględnij reklamy, treści, zespół i poprawę sklepu. Budżet na marketing powinien być częścią planu od początku.
- Dobierz wykonawców do zadań i sprawdzaj cały wynik. Ustal, kto koordynuje działania i jak będziecie oceniać postęp. Obserwuj sprzedaż, koszty i zachowanie klientów, żeby kolejne decyzje miały oparcie w danych.
Chcesz sprawdzić, co zatrzymuje wzrost Twojego sklepu? Porozmawiajmy o celu, budżecie i działaniach, które mogą poprawić sprzedaż. Opisz swój projekt i skontaktuj się z ProjectUP.
Wersja do czytania
Skrócony zapis odcinka: skalowanie e-commerce – rozmowa z Ewą Wysocką
RozwińPoniżej skondensowany zapis rozmowy Bartka Manickiego z Ewą Wysocką.
W tej transkrypcji przeczytasz o:
- Strategia i dobór usług do etapu rozwoju firmy.
- Weryfikacja pomysłu na nowy sklep.
- Koszt pozyskania klienta, ponowne zakupy i możliwości wzrostu.
- Sprzedaż bezpośrednia producenta a relacje z dystrybutorami.
- Budżet nowej marki i wpływ AI na marketing.
Bartek: Przygotowujecie strategię, plan działania i zespół. Czym to się różni od typowej agencji?
Ewa: Zaczynamy od tego, co zrobić, żeby biznes urósł. Dopiero później dobieramy usługi. Wywodzimy się z pracy nad strategiami i z potrzeby ich wdrażania. Ważne jest połączenie różnych działań, bo same reklamy, strona czy automatyzacja nie funkcjonują w oderwaniu od siebie.
Bartek: Producent butów ma własną markę, otwiera drugi sklep z szerszą ofertą i chce rozwinąć sprzedaż. Od czego byś zaczęła?
Ewa: Od pytania, dlaczego wybrał tę drogę. Chciałabym zrozumieć jego realne cele, inne części biznesu i przewagę nowego sklepu. Potrzebna byłaby analiza konkurencji, rynku i tego, jak projekt wpłynie na obecne kanały sprzedaży.
Bartek: Tyle że w magazynie jest już 40 tysięcy par butów.
Ewa: Wtedy trzeba też zapytać, jaki jest najlepszy sposób ich sprzedania. Być może warto wykorzystać istniejące marketplace’y. Pomysł na nowy e-commerce nadal wymaga weryfikacji biznesowej i rynkowej.
Bartek: Jak przechodzisz od takiej analizy do planu działania?
Ewa: Zrobiłabym symulację możliwości wzrostu: ilu klientów można pozyskać, za jaki koszt i jak często mogą wracać. Sprawdziłabym, czego wymaga sklep, jakie zasoby są potrzebne i jakie marże mamy w poszczególnych częściach oferty. Na tej podstawie dobierałabym działania oraz zespół.
Bartek: A co, jeśli sklep działa, ale zatrzymał się na 50 tysiącach miesięcznie?
Ewa: Trzeba ustalić, co zatrzymało wzrost. Czy brakuje nowych klientów, czy nie ma powracających, czy coś zostało niedoinwestowane? Kiedy pytam o koszt pozyskania klienta, odpowiedź „ROAS 3” nie wystarcza. Chcę wiedzieć, jak działa ten biznes.
Bartek: W każdej kategorii da się oprzeć wzrost na ponownych zakupach?
Ewa: Nie. Przy drogich sofach trudno budować na tym plan. Tam trzeba przede wszystkim pozyskiwać nowych klientów i sprawdzać, czy nadal jest do kogo docierać. Jeżeli wzrost się zatrzymał, warto odróżnić ograniczenie rynku od ograniczeń własnych działań.
Bartek: Jak producent może rozwijać własny sklep bez problemów z dystrybutorami?
Ewa: W przypadku Formeds mocno pracowaliśmy nad marką i materiałami pomagającymi dobrać produkt. Świadomie odpuściliśmy część działań blisko samej transakcji. Ważne były też rozmowy z partnerami. W pierwszym roku wzrósł własny kanał i wzrosła sprzedaż dystrybutorów.
Bartek: Co sprawdzasz u kogoś, kto chce dopiero stworzyć markę?
Ewa: Jaką ma przewagę i co wnosi do projektu. Czy rozumie branżę, zna klientów albo ma biznes, który wesprze nowy pomysł? Potrzebuje też świadomości kosztów i planu finansowania. Sam pomysł na produkt to początek.
Bartek: AI nie sprawi, że wejście na rynek będzie dużo tańsze?
Ewa: Ułatwi część pracy i obniży koszt tworzenia treści. Ale nadal trzeba zaplanować właściwe działania i zapłacić za dotarcie do odbiorców. Obserwuję też, że robimy więcej: przygotowujemy więcej materiałów i więcej testujemy. Dlatego budżety nie muszą maleć.
Bartek: A jeśli to agent AI zacznie robić zakupy za klienta?
Ewa: To mogłoby mocno zmienić e-commerce. Dziś marketing wpływa na emocje i opiera się na narracjach. Agent mógłby bardziej metodycznie dopasowywać produkty do potrzeb. Pytanie, jak w takim scenariuszu będzie podejmował decyzje.
Bartek: Gdzie w tym wszystkim widzisz przyszłość swojej firmy?
Ewa: W relacjach i pomaganiu właścicielom oraz zarządom podejmować właściwe decyzje. Potem trzeba elastycznie organizować wykonanie: z udziałem ludzi, AI i dobrze ułożonych procesów.

Subskrybuj
Podcast
Wpisz swój adres e-mail poniżej, a otrzymasz od nas regularnie informacje o nowych odcinkach i wpisach na temat sprzedaży i marketingu B2B!











